czwartek, 25 września 2014

Kuter K-9

25 września 1989 roku podniesiono banderę na kutrze K-9. Jest to jednostka transportowo-pasażerska projektu 4142 zbudowana w trzech egzemplarzach przez Tczewską Stocznię Rzeczną.
K-9 oprócz czteroosobowej załogi może przewozić 20 pasażerów lub 8 ton ładunku. Poza zadaniami transportowymi kuter często zabezpiecza ćwiczenia ratownictwa morskiego. Podobnie jak w przypadku innych pomocniczych jednostek pływających nie są to spektakularne zadania, które później są szeroko opisywane w środkach masowego przekazu. Bez tych niepozornych jednostek i ich załóg niemożliwe byłoby sprawne działanie Marynarki Wojennej RP w rejonach portowych i przybrzeżnych. 
W najbliższej przyszłości kutry projektu 4142 mają być zastąpione przez jednostki pozyskane w ramach programu o kryptonimie Transhol. 

Bibliografia
- J. Ciślak "Polska Marynarka Wojenna 1995",
 Kuter K-9.





wtorek, 16 września 2014

Okręt patrolowy typu Ślązak

Historia budowy okrętu, który w przyszłości będzie nosił nazwę ORP Ślązak, jest długa i skomplikowana. Braki w finansowaniu, zmiany koncepcji, propozycja sprzedaży kadłuba i wiele innych kwestii pojawiło się w okresie trzynastu lat.

W listopadzie 2001 roku rozpoczęto budowę pierwszej korwety wielozadaniowej typu Gawron. W pierwszej fazie miały powstać dwie jednostki z opcją na pięć kolejnych. Seryjne okręty były oparte o projekt MEKO A-100. 

Uzbrojenie jednostki to:
- armata uniwersalna OTO Melara kal. 76mm,
- system obrony bezpośredniej Sea RAM,
- przeciwokrętowe pociski RBS-15 Mk3,
- przeciwlotnicze pociski ESSM Sea Sparrow,
- torpedy MU-90.

Jak widać powyższy zestaw efektorów zapewniał dużą siłę ognia i pozwalał na zapewnienie przeciwlotniczego parasola nad zespołem polskich okrętów. Niestety już od końca 2002 roku pojawiły się trudności z finansowaniem projektu. Problemy dotknęły również Stocznię Marynarki Wojennej. W latach 2006 - 2009 program Gawron przyspieszył co doprowadziło do zbudowania kadłuba jednostki i zainstalowaniu niektórych podzespołów.

16 września 2009 roku doszło do wodowania technicznego przyszłego Gawrona. Decyzją ministra Bogdana Klicha wstrzymano całkowicie pracę nad jednostką. Rozważano nawet sprzedaż kadłuba. Czas płynął a losy Gawrona były niepewne. Marynarka Wojenna RP w dalszym ciągu wykorzystywała przejściowe rozwiązanie w postaci fregat typu Oliver Hazard Perry. Według założeń fregaty miały służyć do momentu wprowadzenia Gawronów. Nie planowano ich modernizacji licząc na szybki rozwój programu. Niestety wyszło jak wyszło i dopiero pod koniec 2015 roku jedna z fregat zostanie poddana ograniczonej modernizacji. W tym miejscu po raz kolejny wystąpię w obronie zasadności pozyskania fregat. Ich służba pozwoliła wyszkolić specjalistów i w praktyce zastosować niektóre rozwiązania. Wzmocniło to również naszą sojuszniczą wiarygodność poprzez udział w międzynarodowych ćwiczeniach i zespołach okrętowych sił NATO.

23 września 2013 roku Gawron został reaktywowany i zostanie dokończony jako okręt patrolowy. Bez uzbrojenia rakietowego i ZOP. W grudniu 2013 roku podpisano umowy z Enamorem i Thales Naval Nederland na dostarczenie zintegrowanego modułowego systemu walki. Okręt ma wejść do służby w listopadzie 2016 roku.

Historia Gawrona przypomina w pewnych fragmentach inny ambitny projekt okrętowy czyli jak powstawał ORP Kaszub. W tym przypadku też dochodziło do zmian koncepcji wyposażenia i traktowania jednostki jako czegoś prototypowego i doposażanego w kolejnych latach.

Można też zadać pytanie - A do czego nam potrzebny patrolowiec ORP Ślązak? Odpowiedzi jest co najmniej kilka:
- do szkolenia załóg i specjalistów okrętowych
- jako baza do działań sił specjalnych
- może brać udział w sojuszniczych zespołach okrętowych NATO lub UE. Zwiększa to naszą wiarygodność sojuszniczą. Nie trzeba wysyłać brygady Rosomaków na pustynię
- do monitorowania aktywności potencjalnego przeciwnika w rejonie Morza Bałtyckiego
- eskortowania jednostek w rejonach podwyższonego ryzyka.

Ślązak musi powstać i wejść do służby w Marynarce Wojennej RP. Konieczna jest wymiana pokoleniowa okrętów w celu zachowania potencjału obronnego. Oczywiście koszt budowy jednej jednostki będzie dość spory, czego można było uniknąć poprzez zwiększenie ilości okrętów.
Pozostałe programy okrętowe czyli:
- Miecznik (okręty obrony wybrzeża)
- Czapla (okręty patrolowe z funkcją zwalczania min)
- Kormoran (niszczyciele min)
- Orka (okręty podwodne)
- szereg pomocniczych jednostek pływających i logistycznych
również muszą zmaterializować się w postaci okrętów. Inaczej Polska pozostanie bez floty. Czy warto narażać nasze bezpieczeństwo dla zaoszczędzenia kilkudziesięciu miliardów PLN? Jak zaczną pojawiać się zagrożenia na morzu to będziemy błagać sojuszników o pomoc?

Bibliografia
- Z. Badeński, Cała prawda o Gawronie, "Raport WTO" 7\2012,
- P. Gurgurewicz, Przeobrażenia Marynarki Wojennej, "Raport BME 1\2014,
- http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=9753
- materiały promocyjne Stoczni Marynarki Wojennej.

W 2010 roku zrobiłem zdjęcia kadłuba korwety typu Gawron. Po kilku latach projekt przeobraził się w okręt patrolowy typu Ślązak.
Czasami warto pojawić się przypadkowo z aparatem w odpowiednim miejscu. Kadłub okrętu patrolowego typu Ślązak w Stoczni Marynarki Wojennej.

 Dziób przyszłego patrolowca ORP Ślązak.

Mostek patrolowca typu Ślązak. Początkowo zamierzano wyposażyć okręt w wyrzutnię VLS. Obecnie planuje się zamontować w tym miejscu 30mm armatę. Identyczne rozwiązanie zastosowano w holenderskich patrolowcach typu Holland.
 W środkowej części kadłuba będzie miejsce na półsztywną łódź inspekcyjną.
Tylna nadbudówka okrętu. Na jej dachu planuje się zamontować albo 30 mm armatę uniwersalną (w przyszłości może być zastąpiona przez morską wersję KDA 35mm San) albo system przeciwlotniczy Sea RAM.
Rufa okrętu wraz z lądowiskiem dla śmigłowca. Niestety w projekcie nie przewidziano stałego hangaru dla maszyn pokładowych. Doraźnym rozwiązaniem może być składany hangar. Pomieszczenie dla śmigłowca lub maszyny bezpilotowej pozwoli na jej przechowywanie w odpowiednich warunkach lub przeprowadzanie doraźnych napraw.
Projekt 621/1 -  powstanie tylko jedna jednostka typu Ślązak. 621/2 i dalsze numery nigdy nie zmaterializują się w postaci kolejnych okrętów. ORP Ślązak pozostanie kosztownym, ale wyjątkowym jedynakiem tak jak to miało miejsce z ORP Kaszub

niedziela, 7 września 2014

Holenderskie F-16 MLU w Malborku

W związku z niepokojami na Wschodzie do Królewa Malborskiego trafiają myśliwce NATO mające wzmacniać misję Air Policing w krajach bałtyckich i współdziałać z Siłami Powietrznymi. Po dwóch rotacjach Armée de l'air przyszedł czas na Koninklijke Luchtmacht. Do 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego trafiły F-16 MLU. 

Dowódcą holenderskiego kontyngentu jest Luitenant-colonel Marcel van Egmond. Holendrzy pozostaną w Polsce do grudnia. Najprawdopodobniej zostaną zastąpieni przez Belgów. 

Holenderskie F-16 produkowano na licencji w zakładach Fokkera. Wraz z kolejnymi generacjami radzieckich maszyn bojowych zapadła decyzja o modernizacji Mid Life Update. Wymieniono awionikę, dostosowano do przenoszenia pocisków AMRAAM i zwiększono możliwości zwalczania celów naziemnych (bomby Paveway, JDAM).

Bibliografia
- http://www.flyingbrick.nl/f16.htm
- http://www.f-16.net/f-16_users_article8.html

F-16 MLU n\b J008. Maszyna wchodzi w skład 313. dywizjonu Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych. 




Makiety pocisków AIM-9L. Używa się po to aby maszyna w powietrzu miała ekwiwalent wagowy prawdziwego Sidewindera.


Tygrys jest godłem eskadry stacjonującej w Vliegbasis Volkel.




Zasobnik celowniczy AN/AAQ-14 w eksportowej wersji Sharpshooter.


 Holendrzy sprowadzili całą gamę pojazdów lotniskowych.

 Ciągnik lotniskowy Mercedes.

 Mercedes G - wielozadaniowy pojazd armii holenderskiej.



 Ciągnik lotniskowy wraz z pomocniczym sprzętem do uruchomienia F-16.









 Piloci holenderskich F-16.
Przed wylotem pilot osobiście sprawdza maszynę. Proszę zwrócić uwagę na pustynne buty i ładownice na wyposażenie. Odpowiednie wyposażenie pozwala pilotowi na przeżycie po zestrzeleniu i oczekiwanie na ratunek przez zespół CSAR.



F-16 MLU n\b J-871. Maszyna wchodzi w skład 323.dywizjonu Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych.  Łuczniczka Diana jest godłem jednostki stacjonującej w Vliegbasis Leeuwarden.
W 323. dywizjonie, luitenant Manja Blok została pierwszą kobietą, która rozpoczęła dyżury operacyjne jako pilot F-16. Miało to miejsce w maju 1990 roku.


F-16 MLU z 322. dywizjonu Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych. Bazą macierzystą jest Vliegbasis Leeuwarden. Motto jednostki to holenderska sentencja - Niet praten maar doen (Czyny nie słowa). Godłem 322.sqn jest papuga.


Start pary F-16 z lotniska w Królewie Malborskim.

Holendrzy wykonywali nad przestrzenią powietrzną szereg ewolucji wyglądających na walkę manewrową. Przy okazji odpalali flary przeciwko pociskom powietrze-powietrze.


 Kołowanie po skończonej misji.









 Holenderski personel techniczny.
F-16 i Mig-29. Kiedyś przeciwnicy, obecnie sojusznicy w ramach NATO.