wtorek, 29 grudnia 2015

Polskie okręty w operacji Pustynna Burza

29 grudnia 1990 roku OORP Wodnik i Piast wyruszyły z portu w Gdyni na wody Zatoki Perskiej. Ich misja związana była z polskim zaangażowaniem w operację Pustynna Burza. ORP Wodnik został dostosowany do funkcji okrętu szpitalnego natomiast ORP Piast miał wypełniać swoje nominalne zadania czyli ratownictwo. 

Polskie jednostki trafiły do Arabii Saudyjskiej dzień przed rozpoczęciem działań wojennych skierowanych przeciwko Irakowi. Wodnikowi przydzielono trzydniowe patrole na wodach Zatoki Perskiej i oczekiwanie na ewentualnych rannych. Mieli być oni dostarczani na okręt przy pomocy śmigłowców do których przyjmowania Wodnik został przystosowany. Marynarze służący na okręcie narzekali na bóle głowy i nudności spowodowane oparami ropy naftowej, którą Irakijczycy spuścili do wód Zatoki Perskiej. 

Najgorszym wydarzeniem dla polskiego kontyngentu był atak rakietowy z 6 lutego 1991 roku. Marynarze byli przygotowani i przyzwyczajeni do alarmów przeciwlotniczych. Wówczas nakładano maski przeciwgazowe i kombinezony chemiczne i oczekiwano na wybuch rakiety wypełnionej gazami bojowymi. Terytorium Arabii Saudyjskiej chronione było przez zestawy plot Patriot. 6 lutego 1991 roku iracka rakieta Scud została uszkodzona przez amerykański pocisk przeciwlotniczy i spadła w odległości zaledwie 200 metrów od burty ORP Wodnik. Na okręcie łącznie alarm przeciwlotniczy ogłaszano 12 razy. Ostatecznie jednak ani rakiety SCUD ani miny nie wyrządziły żadnej szkody polskim okrętom. Marynarze w przerwach między rejsami korzystali z dobrodziejstw Arabii Saudyjskiej i nawiązywali kontakty z przyszłymi sojusznikami. Polskie okręty wróciły do kraju 20 maja 1991 roku.

Można powiedzieć, że ta skromna misja była pierwszym realnym współdziałaniem z NATO i Stanami Zjednoczonymi. W 1991 roku nikt nie przypuszczał, że Polska zostanie członkiem Sojuszu za 8 lat a za 12 będzie uczestniczyć w inwazji na Irak. Warto pamiętać o marynarzach i personelu medycznym uczestniczącym w działaniach na wodach Zatoki Perskiej. 

Bibliografia
- Kubiak K., Mickiewicz P., Zapomniani bohaterowie. Marynarka Wojenna RP w czasie wojny o wyzwolenia Kuwejtu, Warszawa 2010.

ORP Wodnik. W 1991 roku okręt ten jako jednostka szpitalna uczestniczył w operacji Pustynna Burza.

 ORP Piast.

Scud czyli radziecki pocisk balistyczny używany przez Irakijczyków do atakowania celów w Arabii Saudyjskiej i Izraelu, Pomorskie Muzeum Wojskowe (obecnie Muzeum Wojsk Lądowych) w Bydgoszczy, 2010 rok.

niedziela, 13 grudnia 2015

Stan Wojenny 1981 - rekonstrukcja na terenie Stoczni Gdańskiej

12 grudnia na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej odbyła się inscenizacja wydarzeń Stanu Wojennego w Gdańsku. Grupa Rekonstrukcji Historycznej Sojusz, wraz z innymi rekonstruktorami, przygotowali profesjonalne widowisko historyczne przed historyczną salą BHP.

Podziękowania dla GRH Sojusz za pomoc w realizacji materiału. 

Wjazd kolumny pojazdów należących do GRH Sojusz. Deszcz i niesprzyjająca pogoda świetnie zgrały się z wydarzeniami z 13 grudnia 1981 roku.
 Star 29 Hydromil.
 Nysa 522KW.

Unikat w zbiorach GRH Sojusz. Żuk Pegaz czyli opancerzona wersja popularnego dostawczaka, przystosowana do miotania ładunków gazowych.


Star 244 WT czyli popularna lodówa lub dyskoteka.

Oprócz wozów z GRH Sojusz pojawił się unikatowy wóz dowodzenia na podwoziu Stara 29.




Cechą charakterystyczną są anteny systemów łączności.
Wnętrze kryje komfortowe warunki...
... i sprzęt służący do łączności i kierowania działaniami funkcjonariuszy MO.


Flota GRH Sojusz.
Flota GRH Sojusz czyli Milicja Obywatelska przed salą BHP. 
Inscenizacja wydarzeń Stanu Wojennego.




MO przystępuje do aresztowania działaczy Solidarności.











Symboliczne staranowanie bramy Stoczni Gdańskiej. W rzeczywistości dokonał tego czołg T-55.


Uazy służyły jako mobilne stanowiska do miotania gazu łzawiącego. Na zdjęciu widać broń z której miotano gaz czyli RWGŁ-3.















Scena przedstawiające śmierć Antoniego Browarczyka, najmłodszej ofiary Stanu Wojennego w Polsce.




Antoni Browarczyk został postrzelony z PPS-43. Jak widać na zdjęciu rekonstruktor jest uzbrojony w ten pistolet maszynowy. Dbałość o szczegóły to tradycyjna cecha GRH Sojusz i osób z nimi związanych.











Pamiątkowe zdjęcie uczestników rekonstrukcji. Członkowie GRH Sojusz, TRGH, Wielkiej Czerwonej Jedynki wspaniale przedstawili wydarzenia z grudnia 1981 roku. Niesprzyjająca pogoda i polityczny komentarz pracownika IPN (całe szczęście później był praktycznie niesłyszalny) nie przeszkodziły w przeprowadzeniu udanej i merytorycznej akcji rekonstrukcyjno-edukacyjnej. Oby więcej takich inicjatyw pasjonatów.