niedziela, 9 kwietnia 2017

Marynarka Wojenna RP - kwiecień 2017

Wychodząc w rejs na Zatokę Gdańską miałem okazję przyjrzeć się nabrzeżom gdzie remontowane są polskie okręty oraz basenom w Porcie Wojennym. Zatem czas na relację i krótkie podsumowanie stanu MW RP na początku kwietnia 2017 roku. Niestety nadal nie ma żadnych dobrych wieści dla naszej floty. Tylko program niszczyciela min proj. 258 Kormoran idzie do przodu. 

Praktycznie cały świat idzie do przodu w dziedzinie okrętów i rozbudowy floty. Jednostki nawodne i podwodne stanowią znaczną siłę militarną a także polityczną. Zobaczycie co będzie się działo w wakacje jak rosyjskie jednostki będą szły do Sankt Petersburga na MWMS 2017. Przypomnijcie sobie jaka była panika jak rosyjski lotniskowiec przechodził w pobliżu Wielkiej Brytanii. Cały czas był pod stałym nadzorem Royal Navy tymczasem w przypadku podobnej sytuacji na Bałtyku (oczywiście Admirał Kuzniecow nie wejdzie na ten akwen) możemy mieć problemy z wysłaniem czegoś dla przeciwwagi.

OORP Gen. T. Kościuszko, Gen. K. Pułaski - dwie fregaty rakietowe pozyskane od Amerykanów w latach 2000-2002. Miały być tymczasowym rozwiązaniem, ale w polskich warunkach zostały podstawowymi jednostkami floty. Wielokrotnie uczestniczyły w misjach NATO i ćwiczeniach międzynarodowych. W marcu b.r. 273 brał udział w manewrach w Norwegii. Obecnie okręty przechodzą remont w Stoczni Remontowej "Nauta". Jednostki w latach 1980-2002 służyły w US Navy i zostały przekazane MW RP. Wymagają pilnego zastąpienia, ale ze względów finansowych nie ma szans na nowe okręty. Ostatnio pojawiła się informacja jakoby Polska próbowała pozyskać z Australii, głęboko zmodernizowane fregaty rakietowe typu Adelaide. Znając polskie realia finansowe oraz kolejkę chętnych z Azji Południowo-Wschodniej raczej nie ma na to zbytniej szansy. Pozostaniemy z czterdziestoletnimi okrętami, które znacząco odbiegają od realiów współczesnej wojny morskiej. Stanowią również polski wkład w NATO a na ich pokładach mamy szkolonych specjalistów, którzy w przyszłości mogą zasilić nowe jednostki. O ile będą bo ostatnie lata na to nie wskazują. Pozostaje czekać wyłącznie na jakieś jednostki używane, ale tak naprawdę to jedyne co bylibyśmy w stanie uzyskać to poprosić Stany Zjednoczone o przekazanie nam kolejnej partii dwóch fregat OHP. Nawet bez Mk.13, ale dzięki temu uda się utrzymać ludzi i nadal czekać na lepsze czasy.


Okręt patrolowy typu Ślązak. O tej jednostce i historii jej budowy można napisać książkę sensacyjną. Zmiany koncepcji budowy, beznakładowy system produkcji i wieloletnie opóźnienia to smutne realia tego programu. Obecnie trwa integracja systemów uzbrojenia i systemów radiolokacyjnych. Podobno jesienią mają się rozpocząć próby morskie a okręt ma wejść do służby pod koniec 2018 roku.
Zestaw artyleryjski kal. 30 mm Marlin.
Na maszcie głównym zamontowano już radar obserwacji sytuacji nawodnej i powietrznej SMART-S Mk2 oraz radar kierowania uzbrojeniem STING-EO Mk2.
 OTO Melara Super Rapid kal. 76 mm
Trzydziestoletni jedynak ORP Kaszub. Po jej wycofaniu tracimy znaczącą część potencjału ZOP. Wraz z fregatami rakietowymi i śmigłowcami Mi-14PŁ stanowią podstawę polskich zdolności wykrywania i zwalczania okrętów podwodnych.
Z holownikami nie jest aż tak źle. Nawet anulowanie przetargu na holowniki nie będzie obniżać zdolności. Holowniki mogę jeszcze jakiś czas posłużyć a w przypadku większej ilości operacji będzie można skorzystać z podmiotów komercyjnych. Zwykle w czasie wejścia okrętów obcych bander do portu gdyńskiego tak się dzieje.

ORP Wodnik mimo ponad 40 lat nadal wypełnia zadania szkoleniowe.
OORP Arctowski i Heweliusz mimo wieku (trochę młodsze niż Wodnik) wykonują zadania hydrograficzne. Niemniej i tak warto już zacząć rozglądać się nad ich następcami.

OORP Kondor i Sęp. Jednostki które weszły do norweskiej służby w latach 1964-66. Ze względu na wiek już dawno powinny zostać wycofane. Niestety tradycyjnie nadal brak konkretów co do następców i bajki w stylu - budujemy o.p. w polskich stoczniach. A jak tylko pojawiają się pomysły żeby na pokładach nowych jednostek przenosić pociski manewrujące to nic tylko usiąść i zapłakać. Salwa kilkunastu pocisków samosterujących raczej nie wywrze wielkiego wrażenia na naszym potencjalnym przeciwniku. Nawet jak zechcemy uderzyć w Primorsk czy inne ważne instalacje. 

W ciągu kilku lat utracimy zdolności do działań podwodnych jeżeli nie zostaną podjęte decyzje odnośnie zakupu nowych jednostek. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby zakup w Niemczech bo jednak mają dość długą tradycję w budowie i użyciu okrętów podwodnych.
Orkany po wielu latach uzyskały pełnię możliwości natomiast Tarantule nadal oczekują na dalszy los. Są własnością Agencji Mienia Wojskowego, która od lat bezskutecznie próbuje je gdzieś sprzedać.

Historię służby okrętów rakietowych opisałem w tekście na portalu historycznym Wiekdwudziesty.pl

Polskie okręty rakietowe 1964 - 2016 
ORP Gardno.
ORP Bukowo w Stoczni Marynarki Wojennej. W tle przeciągający się remont ORP Piast, który trwa i trwa. Kto wie czy okręt nie zakończy swojej służby w MW RP na stoczniowej pochylni.

0 komentarze:

Prześlij komentarz