niedziela, 2 sierpnia 2020

Galarem po Stoczni

W zeszłym roku moją uwagę zwróciła oferta Fundacji Galar Gdański. Zobaczyłem, że mają rejs wokół Wyspy Ostrów. Wiedząc, że w RSB budowane są nowe jednostki dla MW RP obowiązkowo musiałem skorzystać z takiej możliwości.
Szczegóły na stronie
https://www.galar.org.pl/

Rejs Galarem po Stoczni to najlepsza na rynku oferta dostosowana do potrzeb miłośników statków i klimatów industrialnych. W czasie rejsu otrzymujemy:
- możliwość okrążenia Wyspy Ostrów na niskiej, płaskodennej replice gdańskiego galara,
- przejście w dość niewielkiej odległości obok stoczni Remontowa Shipbuilding, Remontowa SA, Sunreef Yacht i resztek Stoczni Gdańskiej,
-profesjonalny komentarz odnośnie tego co mijamy. Jako historyk i miłośnik statków i okrętów oceniam bardzo wysoko jakość usługi przewodnickiej.

Podobnie jak w przypadku Muzeum Techniki Wojskowej "Gryf" w Dąbrówce mamy doskonały przykład jak pasjonat i prywaciarz wygrywa z państwowym\samorządowym molochem.

Warto skorzystać z oferty Galara Gdańskiego i poznać Gdańsk od strony wody. Szczególnie stocznie, które żyją i pracują.

Seven Phoenix - Pipe Layer Vessel.
Stocznia Sunreef Yachts - producent luksusowych jednostek pływających. Brzydkie jak noc, ale bogaci kupują.

Most pontonowy i żurawie Kone.



 Najstarszy dok pływający w Gdańsku. Rocznik 1915
Motorfyrskib No. II czyli duński latarniowiec z 1916 roku. W 2009 roku zatonął i wyciągnięto go na brzeg dopiero po dziewięciu latach.





W jednym ze stoczniowych basenów cumują wycofane jednostki służące wcześniej w Danii i Francji. Niestety jest postawiona zapora antyshipspotterska i nie można bliżej przyjrzeć się co tam fajnego stoi. Dlatego polecam wizytę od strony lądu.


Remontowa Shipbuilding.


Promy elektryczne budowane dla Norwegów.












Zodiak i Planeta - dwa statki budowane w Remontowa Shipbuilding dla Urzędu Morskiego w Gdyni i Szczecinie.




Cooper Viking i Coey Viking - dwa statki PSV budowane dla Viking Supply Ships AB.





Trasę zaczynamy przy kablowcu i po około 50 minutach ponownie go mijamy i cumujemy przy przystani galara. Czy warto? To już zostawiam tym którzy skorzystają z takiego rejsu. Ja pewnie jestem zbyt niewiarygodny bo jaram się jak klasztor w Lindisfarne.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza